wtorek, 21 sierpnia 2012
Na stronie Games Workshop pojawiła się intrygująca wieść. Brytyjska firma RodeoGames w koprodukcji z GW zapowiada na wiosnę 2013 elektronową wersję WarhammeraQuesta. Gra ma być dostępną na platformę iPady itp wynalazki z logo japka.
Wybór platformy jabola, rzecz prosta, ukręca piractwo. Skoro WarhammerQuest, to może kiedyś w przyszłości i następne zakurzone gry znajdą się na padach...
Filmik zapowiadający grę jakoś nie powala, a sama firma też nie bardzo ma się czym pochwalić.
Czyżby kolejny nie trafiony wybór podwykonawcy? Echem powracają wspomnienia, Climaxa (Warhammer Online) i Codex Pictures (Ultramarines the movie)... oby było tym razem lepiej...
Labels: Games Workshop, gry na prąd, warhammer quest
środa, 27 kwietnia 2011
Mam dziś czas na jednego jedynego posta. Miałem napisać o zamotaniu wokół metalu GW, czy takie ruchy jak wycofywanie metali z półek do mail ordera to sugestia tego że w sklepach będą tylko plastiki? Link do Faeita 212. Myślałem że może skupię się na wpisie dotyczącym fanowskiego spolszczania Warhammera Questa przez Poooq`a i jego ekipę. Kontrowersje narastają wokół nazw. Czy też ostatecznie całą moc skieruję na, bzdurny moim zdaniem pomysł osadzania fabuł erotycznych opowiadań w klimatach rodem z Mitów Cthulhu, link do posta na Grach Fabularnych.
Nic z tego, niusem dnia są, 15 milimetrowe kosmiczne krasnale. Dziaaaadostwo! Stylistyka złośliwie skręca w kierunku kudłatych i garbatych zbieraczy złomu a nie preferowanej przeze mnie dumnej rasy kosmicznych kolonistów. Wybitnie mi się to nie nie podoba, ale i tak ich kupie, link do Drophip Horizon.
Labels: 15mm, cthulhu, HPL, Space dwarfs, warhammer quest
sobota, 19 marca 2011
Warhammer Quest PL to fanowski projekt wart poparcia... O ile GW nie będzie szybsze. Na jesień planowana jest jedno pudełkowa gra. Wolałbym reaktywacje Necromundy ale najprawdopodobniej to będzie WHQuest lub jakaś wariacja na jego temat...
Co przemawia za Questem? Necromunda, trudna w realizacji bo wymaga wielu gangów do dobrej zabawy. BloodBowl zalega jeszcze w sklepach. Pozostaje WHQ który spełnia wymogi zamkniętej jednostrzałowej gry. No chyba, że powstanie coś zupełnie nowego albo firma wygrzebie jakieś ultra starocie, w co wątpię bo szybciej oddała by do przetworzenia planszowego The Warlock`a of Firetop Mountain do FFG niż sama wydawała rasową planszówkę...
Labels: fanowskie produkcje, GW, prekognicja, warhammer quest
