wtorek, 14 czerwca 2022

Kontrast 2022, ano właśnie się odbył. Przeżyłem mega intensywny weekend z Bolt Action i Argatorią w tle a gdzieś tam z boku najważniejszy polski konkurs malarski.
Tradycyjnie obstawiałem Bolta. Trafiło się parę naprawdę sensownych i ogarniętych osób. Frekwencja dopisała, sala w której się wystawialiśmy miała klimę, więc dało się funkcjonować. Obok Bolta wystawiliśmy jeszcze Blood Red Sky i Black Seas też miały wzięcie. Parę fotek na szybko więcej w kolejnym wpisie...


te trzy są kradzione z fanpage`a Warlorda, taaa była firmowa wizytacja!

Na konkursie malarskim w kategorii Armia wystawiłem Dirandisów i wywalczyli honorowe wyróżnienie. Szok i niedowierzanie!

środa, 4 maja 2022

Ogry

Grupy Dowodzenia
Sasquatche
na deser, olbrzym z Copplestone Casting.

wtorek, 5 kwietnia 2022

Blister drobniaków do Argatorii zmalowany. Świetne ludki, rewelacyjna rzeźba, miałem opory przed malowaniem bo małe, bo nic nie będę widział, zrobienie tych czterech podstawek zajęło mi jakieś trzy godziny.

Ludki prosto z blistera wyjęte czyściutkie, bez błonek, bąbli, plam i zacieków ale dla pewności przemyłem je IPĄ (izopropylowym alkoholem nie piwem). Położyłem czarny podkład samochodowy a gdy dobrze podesłcho, drybrushem przejechałem całość jasnoszarym vallejo. Kontrast był spory, być może w przyszłości zrobię trochę mniejszy, jest baza pod SpeedPainty. Jeśli nie zaznaczam jakoś w tekście to znaczy że farbą był SP.

Cielisty po ciałkach - Crusader Skin, a mógł to być Palid Bone, fluffowo goście są bladzi, ogniście rudzi i mają niebieskie malunki. Dodałem sobie roboty, bo na koniec będę musiał ich trochę rozjaśnić ALBO przemalować czupryny na czarno i zrobić z nich drugą ludzką frakcję, Vaendrali, hmm...
Speed Paint w malowaniu zachwyca, mam kilka Contrastów Citadela i pozornie wydaje się, że SP to taki odpowiednik. SP siada głębiej, nie zostawiając niepokrytych powierzchni (co się Contrastowi zdarza) wsiąka jakoś tak, nie wiem, miekko i aksamitnie, ciężko to określić, trzeba po prostu spróbować. Na dużych płastkich powierzchniach działa jak szybko schnący wash, nic fajnego nie robi, ale tu gdzie ludki mają dużo kudłatości i ręcznie rzeźbionych mocno akcentowanych detali sprawdza się idealnie, jeden ruch i zrobione. No dobra skala, jasne że jeden ruch jak cały figurek ma 11mm...

Coś mi wcięło parę kolejnych fotek, rozpiszę co i jak bo potem zapomnę:
Buty i paski - Hardened Leather, raz bo przy drugim robi się za mocne
Gacio Futro - Zealot Yellow
Włosy, brwi, zarost - Fiery Giant Orange, matko i tatko jak to siadło, perfekcja! Brwi robiłem po jakimś czasie, bo wyglądali dość dziwnie i oczywiście jednemu zalałem pół japy, w odróżnieniu od Contrastu Citadela, SP daje się zmyć bez śladu!!
Drewno - Palid Bone, wiele go nie ma ale zapisuję
Stal (czy tam żelazo bardziej) - Gravelord Grey, rozjaśniony jakimś jasnoszarym VA
Jadeitowe dodatki na klamrach - Orc Skin, ciapek i już, samo się zbiera w kryształek
Spodnie - Hive Dweller Purple, coś nie zaczaiłem, że oni mają gołe kończyny dolne więc dostali spodnie
Bransolety i obręcze - Greedy Gold, fenomenalny złoty Army Paintera

Zestawiłem ich na podstawki różnej grubości, chciałem wybrać taką by dawało się łapać za nią a nie ludki, stanęło na HDF 3mm.

Podstawki i górczeki przy stopach, obleciałem miksem wikolu, gładzi tynkowej, piasku z Sahary, kaszy mannej i klasycznego "piasku do żułwia*". Gdy podeschło poszedł lekko zielonkawym khaki VA, którego kod koloru zatarł się gdy pierwsze dinozaury wychodziły z jajek, naprawdę ta farba ma ze 25, jedna z moich pierwszych VA, czas dokupić ale nie wiem czy ją dziś dopasuję.


*tak było oryginalnie na pudełku, nie zmyślam

Podstawki, trawka 2mm sypana na wikol, z elektrosadzarki nie chciała za bardzo siadać. Jak podeschło, flok mikrotrocinkowy jakiś, kombinowałem z tufftami i gąbkami ale robiło się za dużo wszystkiego. Krawędzie Tallarn Flesh ze starego Foundation Citadela i dwie cienkie warstwy Mournfang Brown Air.





sobota, 12 marca 2022

Kampanii Oathmarkowej etap piąty, a było to tak:

Dni będzie siedem i dwa gdy do bram naszych zakołatał posłaniec. Dostarczony list opisany był świętymi runami Magistrów. Król ręką swoją pieczęcie złamał i odczytać zwój nakazał.
Magowie donosili, że nowy mieszkaniec Kostnej Wieży ów Amin z Marbas zamierza wyprawę na wschód dokonać, by ziem owych plugawe łapy Gobliniarzy nie skalały.
Ziemie jałowe to wprawdzie i pożytku rolnego wielkiego z nich nie będzie, lecz bufor uczynić mogą przed hordami zielonoskórych. W tym celu ludków z Sielik zamierza powołać i z własnej kiesy groszem na to sypnąć. Ma już do tego srogiego indryka, bo jakoś dogadał się ze strażnikami z przełęczy. Kupił onego czy najął jedynie, to istotne nie jest ważne, że bestia doświadczona w bojach i silna wyjątkowo.
Wyprawę wesprze swoją ekspertyzą, wiedzą i magią, gdyby taka potrzeba zaszła. Uważa jednak, iż że sił mu nadto mało będzie, tedy też prosić króla zamierza o zwartego oddziału piechoty kwadrat i kilku pomniejszych grup strzelców użyczenie.
Jako Rada Magistrów świadczyć za prośbą możemy i słowo dać za rzetelność osoby jego. Magiem ci on jest wybitnym, o ludzi swoich z Sielik dba, przykrą ich przypadłość leczy dobrze, z Zielarką Adelą współpracując, tudzież wspólnymi siłami od pomoru okolicę ratują.
Król przystał na to, kwadrat piechoty i trzy mniejsze strzelców przeznaczył, a w swojej łaskawości jeszcze katapultę Żwirówkę dodał.
Wyprawa napotyka zielonoskórych i bój jest srogi. Nieoczekiwanie Ekspedycja Amina przynosi efekt w postaci zdobytych nowych terytoriów, lecz król Balin VII nie mógł cieszyc sie tym sukcesem, zmarł nagle i niespodziewanie.
Na dworze rozpoczęto żmudne przygotowania do uroczystości pogrzebowych oraz przejęcia tronu, który to syn najstarszy po królu zająć by miał, lecz siostra jego wysuwa swoje pretensje. Do rozstrzygnięcia dojdzie w sposób tradycją naznaczony. Na czas ten Królestwem zarządzają namiestnicy oraz Wielka Rada.
Gdy Rada rozważa opcje i zgłębia wiedzę w Księgach Prawa, na tapet biorąc czy w obliczu wojny z Gobliniarzami Gwardię z koszar wyprowadzać czy może rydwany szykować, wybór trudny bo na oba zaciągi pieniędzy nie wystarczy, Amin z Marbas przejmuje inicjatywę. Wraz z Magami wizytując podbite ziemie, odkrywają pradawne ludzkie cmentarze.
Rytuały mające odczynić przekleństwa wykazują, że kości można reanimować.
Amin sztuki Animowania Kości dokonać będzie umiał, gdyż wiedzę zdobył po dalekich krajach peregrynujac. Rada zajęta wyborem nowego władcy przystaje na ofertę Czarnoksiężnika, który obiecuje stworzyć z pradawnych wojowników armie chroniącą królestwo od wschodu. Nieumarli z nie naszej kości, nie są żadnym etycznim problemem, a koszt utrzymania jest znikomy, bo to tyle co dla Amina i jego kilku sług na spyżę i ingredienty trzeba. Wielka Rada wyraziła zgodę. Pięknie się to nasze królestwo rozwija!

Kilka fotek na okrasę
Armie w szykach

Krasnoludzkie oddziały pospolitego ruszenia, wspierane przez zwiad. W centrum widzimy obóz Amina, a z prawej wyłaniają się sympatyczni mieszkańcy z Sielik.

Pomimo choroby mieszkańcy z Sielik stawili się na wezwanie!

Obóz Amina z Marbas, stolik do pracy i ulubione przekąski. Pod kapeluszem ostatni z przeciwników Czarnoksiężnika. Bystre oczy dostrzegą skrytego mroku pawilonu zaufanego pomocnika

Sielska wiejska okolica Dziewiątego Pola

Hordy zielonoskórych ciągnące się po horyzont!

Rzut oka na pole walki

Chłop żywemu nie przepuści!

niedziela, 20 lutego 2022

Po weekendowych wiatrołomach wyczołgałem się na zewnątrz by zebrać trochę kory z oderwanych i powalonych drzew, nie zrywam jej z żywych! Szykuję się do obsadzania Hobbitonu kwiatkami, więc przeszukałem trawniki i okolice, polując na co ciekawsze koszyczki kwiatowe. Wiedzę o roślinach mam znikomą, będę używał nazw własnych tzn tych które właśnie wymyśliłem, a oto uwieczniony pokot...

Mikro Puchacze - coś jakby dmuchawce. To miękkie latające pozostanie raczej bez zastosowania. Przetrwało na gałązkach ostatnie wichury, ale kurszy się gdy je dotknąć, magia natury taka. Koszyczki dość twarde, gałązki delikatne

Rosoch Rudy - gałązki łamią się pod dotknięciem, ale koszyczki fajnie ułożone, jest ich sporo i są twarde jak cholera. Widzę sporo zastosowań!

Kora Różna - trochę z drzew owocowych, (jabłonki zmurszałej, konkretnie, która konar spory straciła) oraz innych takich co mają liście. Z drzew kolczastych nie mam bo żadne !!szczęśliwie!! nie padło. Kora zastosowań ma wiele, głównie jako skałki, nawet kawalusiek może uatrakcyjnić smutną podstawkę. Przyglądałem się pod lupiszczem i życie dostrzegam jakieś niemrawe, niestety trzeba będzie dokonać eksterminacji na drodze wypiekania i chemii

Olchowa Szyszka Mała - idealne na drzewa do skal 3-6mm a w większych robić może za bukszpan. Fajne, lubie i często zapasy uzupełniam. Twarde, niewiele trzeba by dobrze wyglądało

Kłosy Traw Różnych - delikatne bardzo, fajnie wygląda ale chyba wywalę, bo sypie się od patrzenia

:::bonus:::

Kiżucz Chiński - tak naprawdę to ani to kiżucz ani chiński, ale fajna nazwa więc już zostanie, chyba już pokazywałem to kiedyś, ale jest tak fajne, że dorzucam. Kupione w lokalnym warzywniaku-owocowym, na wagę. Smaczne było i zostawiło po sobie rewelacyjne skorupki, kłącza-plącza i masę świetnych pestek.


I do następnego...

niedziela, 6 lutego 2022

Chyba coś mi umknęło, w piątek rozegralismy z Antonim CZWARTĄ bitwę z kampanii, ale wpisów z poprzednich starć żadnych nie było!?
Póki pamiętam, to może parę zdań podsumowania. Zanim ruszyliśmy z kampanią rozegraliśmy kilka większych i mniejszych bitew, macając system i poznając jednostki, po tych kilku bojach uznaliśmy, że czas odpalić kampanię.
Każdy zmontował swoje królestwo, u mnie to osadzone w wysokich górach miasto krasnoludów w granicach którego znajdują się eklawy ludzi i jakaś plugawa zarażona dolina z przekletą i niesławną wsią Sielik. Antoni postawił na zielonoskórych, ma ich mrowie tak goblinów jak i orków, których to nikczemny ród zasiada na stolicy.

::: I :::

Hordy zielonoskórych, wspierane przez trolle i maszynerie wdzierają się na pola w okolice Sielik!

Milicja przyjmuje i powstrzymuje atak frontalny wilczej kawalerii. Chwilę później resztki goblinów zostaną dobite przez czającego się w grzybowym lesie wilkora.

Potężna goblińska maszyna, celnym strzałem, okrutnie okalecza Indryka!

Zastępy wrogiej kawalerii wspierane przez rydwany podchodzą pod zabudowania. Mieszkańcy dzielnie stawiają odpór.

Gobliny plądrują pola, palą wieś i ostatecznie wycofują się za granicę.

::: II :::

Ataki nie ustępują, gobliny podejmując kolejną próbę, tym razem ich celem są stadniny. Krasnoludy wychodzą w pole by odeprzeć wroga, gdy nagle skrzydło zielonoskórych atakują legiony Nieumarłych, zaskoczeni załamują się.

Pogranicznicy w asyscie Indryka obserwują ruchy Nekromanty, pozostawiając go w spokoju, niech robi swoje...

Throri, dowódca oddziału milicji, po ciężkiej walce, zyskuje przydomek Grobicrusher oraz tytuł Championa, zostaje też obdarowany potężnym artefaktem (Sword of Starsilver). Bitwa kończy się porażką zielonoskórych.

::: III :::

Z tego starcia nie zachowały się żadne obrazy. W epickim starciu z księciem orków ginie Throri Grobicrusher, zielonoskóry obdziera trupa zabierając pokonanemu magiczną broń. Chwilę później ten sam oddział orków masakruje Gwaliego Spellsingera, mag zostaje ciężko pobity, ale przeżywa starcie. Bitwa kończy się remisem.

::: IV :::

Powtarzające się ataki goblinów doprowadzają, miłościwie nam panującego króla Baliego do irytacji, w swojej niezgłębionej mądrości nakazuje wyprawienie, za święte słupy graniczne Expedycji Karnej i pacyfikację zielonoskórych.
Nasze wilki wspierane przez Strażników Pogranicza docierają głęboko na tyły wroga, lecz impet ataku trzonu armii zostaje powstrzymany przez potężny oddział orków i trolle.
Jednostki strzelców kilkukrotnie celnie zasypują wroga gradem strzał, lecz to za mało by go powstrzymać. Magowie zielonoskórych skutecznie osłabiają nasze jednostki. Potężny Indryk zostaje powalony, rozdarty i pożarty przez trolle. Zawiódł też Gwali Spellsinger, jeszcze nie w pełni sił po poprzednim starciu, kiedy to odniósł poważne rany. Przez całą bitwę słabował bardzo na umyśle, snując się to tu, to tam a czasem nawet siam. Ostatecznie okazało się, że jego opieszałość to efekt działania wrażych agentów, którzy zatruli mu jadło. Sprowadzony na pomoc ludzki czarnoksiężnik, pomimo wielkich starań i dziwnego niebieskiego rumaka, nie przechylił szali zwycięstwa. Wyprawa kończy się bez sukcesu.


 

blogger templates | Make Money Online