Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oldskool. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oldskool. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 października 2021

Rzadziej to już pisać się chyba nie da...
  Tygodnie trzy już minęły od tegorocznej edycji Oldhammer Weekend a ja dopiero o tym wspominam. Ludu kupa wszyscy świetnie się bawili do wyboru była kampania w 5ed WFB, Rogue Trader, Hero Quest i rodzyneczek w postaci Combat Cards, do tego turniej rycerski (z Peril Quest), nawalanka w barze (orkowa! my byliśmy spokojni), konkurs malarski, strzelanina na Dzikim Zachodzie w starym stylu, GorkaMorka i pewnie jeszcze parę innych rzeczy o którym zapomniałem...
  Tradycyjnie byłem w dzień drugi z Rogue Traderem, obok starych bywalców pojawili się (co bardzo cieszy) całkiem nowi gracze, bardzo spoko!

:::ROGUE TRADER:::

::Gra i mechanika:: Osada Squatów składająca się z kilku zabudowań zajmuje centralną część stołu. Squaty przebywają w domkch, jedna ich grupa może być ustawiona na środku placu, thuddgun/tarantula/mole mortar z obsadą jest w szopie, zaparkowany pojazd w oddaleniu, pusty a kluczyki do niego inżynier.
  Gracze kolejno wchodzą na stół, Space marines od krótszych krawędzi, Eldarowie w dowolnych narożnikach dłuższych. Do osady prowadzą trzy drogi, które w nocy zarosły grzybo-drzewami, Zoat jest w którymś z losowo wybranych zagajników. Celem Eldarów jest pasieka (powszechnie wiadomo że uwielbiają mjut!) Jeden z oddziałów SM ma za zadanie przedostać się do osady i stosu beczek. Drugi pozyskać DNA szefa Squatów tzn przejąć jego gacie suszące się przy płaskim zbiorniku wodnym o niskim znaczeniu strategicznym.

A było to jakoś tak...
  Gdzieś na równinach, za kopalnią Zezere, hen, hen za grzybowym lasem w osadzie Squatów handlarzy wodą w nocy doszło do włamania. Nocni goście kradną beczki z algowym piwem i wodą, to drugie to chyba na handel bo na pewno nie do picia. Wraz z porannymi mgłami do osady zbliża się patrol Marines, śmiało postępując za lekko zataczającym się orkiem.
- Sir! jom te karyple w nocy widzioł, une som we swoich budach tamój i tamój, o tam! - Zielonoskóry wskazuje zamaszystym gestem brudnego pazura kolejne zadbane i elegackie zabudowania osady.
- My z chopakamy Thrukka ony czy abo szytyry beczuki wytargali. Nie ma co robić awantur o to, bitka to dopiro w knajpie była - rzewnie wspomina rozcierając wielkiego fioletowego siniaka na czole. Pociąga płaskim jak morda świni nosem, odpluwa flegmę i chrypi w kierunki sierżanta - ale kurduplom my nic nie zrobilim!
- Na Święty ząb Imperatora! - pada krótkie ostre polecenie bezdusznym metalicznym głosem. - Cisza mi tu! Zaraz sprawdzimy coście nawiwijali. - a po chwili odrobinę łagodniej, jakby z wyrozumiałością. - Squaty to morowe chłopaki, płacą podatki, to przyzwoici i prawodządni obywatele, nie takie wywłoki ja wasza rasa.

No coś w ten deseń, w każdym razie... Marines prowadzeni przez Orka podchodzą od małej bramy, tylko skąd te dziwne jajka. Jakie jajka? A nie wspominałem o nich!? W paru dość nietypowych miejscach widać dziwne skurzaste jajowate kokony...
A oni podeszli, jak pszczoły do miodu, ale do brzegu...

::Gra i mechanika:: Przed grą każdy gracz rozstawia, dowolnie na terenie gry, po dwa znaczniki jajek.

- Panie sierżancie! Co to jest? Tam się coś rusza! - raportują zaniepokojone głosy, szczękają zamki bolterów.
- Jeszcze nie strzelać, może to jakieś zwierzaki Squatów! - wprowadza dyscyplinę sierżant.
- Sir! Ale ten duży pomiędzy drzewo-grzybami to chyba nie je...aaaaaa! - krzyk i salwy z broni brutalnie wchodzą w słowo. Wtem w tumanach kurzu i kłębach zielonkawej mgły z furią spomiędzy pni wypada potężna czteronożna istota.
- Sir! TO zoat! - spanikowany ork odskakuje za funkcjonariusza w najcięższym pancerzu - Głombie! Szczelaj mu w czache, tamój jest miętki! - krzyczy wyszarpując swojego gnata zza paska.

::Gra i mechanika:: Gracze przed każdą turą losują k6, najwyższy wynik, pozostawia swoje jednostki nieaktywne lecz przejmuje na jej czas kontrolę nad Zoatem. Podchodząc na jeden cal od kokonów wybudza k3 morderczych stworów Gauntii virago może mimi od razu poruszać i strzelać.


Podsumowując, scenariusz zabawny, grało się nieźle, choć zasady dziurawe. Prowadzić grę z samej podstawki pewnie by się dało, ale wymaga to sporego zacięcia i egzeplarza który nie gubi kartek. Wspieraliśmy się charakterystykami z Black Codexu i tabelami broni z Battle Manuala (to ten żółty ostatni podręcznik wydany na parę miesięcy przed 2ed). Trzeba domalować trochę ludków, mamy prawie rok do kolejnej edycji!

:::COMBAT CARDS:::

Zanim się lud chętny do kostek turlania zebrał do kupy, zabijaliśmy czas młócąc w Combat Cards. Mam kilka talii, całkiem sympatycznie i zabawnie wyszło.

:::HERO QUEST:::

No i na koniec najlepsze i najbardziej wyczekiwane czyli Hero Quest.

:::TAJEMNICZE PUDEŁKO:::

Jak wiadomo każdy uczestnik otrzymuje pudełko z giftami, tym razem trafiłem:

Post-apo motocykiel z Ramshackla, wielkie i fajne. Jeszcze nie wiem gdzie go użyć ale na pewno się nie zmarnuje!
Capt. Quirke z tegorocznego BOYL`a, tak przysłali je specjalnie dla nas!
Żabiec od DieHard
Strażnik miejski
I kolejny hobbit

środa, 2 czerwca 2021

Richard Orclord Hale na swoim facebooczanym wallu wrzucił fotki z aktualizacji krasnali. Piękne i w kolorach trafiły na Stuff of Legends, wydarzenie godne ublogowienia...

Dwarf Adventurers - 1991 recruits

D4 Dwarf Adventurers - Jan 1987
D4 Dwarf Adventurers - Apr 1987
D4 Dwarf Adventurers - Jan 1988

plus bonus
Dwarf Engineers

środa, 25 marca 2020

Pół Ogre Chaza Elliotta, doczekał się po prawie 30 latach malowania. Figurek jest nadal dostępny w sklepie RPE

wtorek, 4 kwietnia 2017

C29 Young Scorpion Tailed Dragon, Citadel Mianiatures, 1985, Nick Bibby czyli Smoczek ze skorpionim ogonem. Stary zwierzak z oferty GW. Malowany, od wakacji, przy okazji i przypadkiem podczas wykańczania czołgów i Japończyków, stąd te zielenie.
Podstawka to kolejne podejście do trawiastego wynalazku teksturującego od Vallejo, tu nawet jakoś to wygląda, choć porost tym razem się nie sprawdził (to te żółte plamy, faktycznie nadaje się chyba tylko na ściany), spękania to technikal od GW. Fotki trzy na koniec:

niedziela, 5 marca 2017

Skończyłem buldosia, albo takie mam wrażenie, w każdym razie zostawiam go tak jak jest. Dopiero na fotkach zauważyłem, że podstawka nie ma krawędzi. Drobne przeoczenie do poprawienia w moment. Ludka malowało się bardzo fajnie, rzeźba lekko przerysowana, bez zbędnego silenia się na nowoczesny hiper super-duper realizm. Tak powinny wyglądać figurki do grania. Ścibor odwalił kawał dobrej, stylizowanej na oldskool, roboty!
Fotki dwie i przechodzimy do sedna sprawy...


Dziś będzie trochę o starych krasnalach, które przy okazji fotografowania Czerwonego Goblina, złapały się w kadr...

Citadel Miniatures Catalogue Section Two 1991 (Red), Imperial Dwarfs, Commander, Hammer 2 074335/29A, Perry Twins
Wydaje mi się, że wcześniej występował pod jakimś imieniem, ale nie mogę go teraz sobie przypomnieć. Malowany prawie dziewiętnaście lat temu. Obecnie dostałby więcej cieni i rozjaśnień, ale wtedy taki tabletop wystarczał w zupełności. Podobna notka tyczy się wszystkich moich ludków malowanych dawniej niż dziesięć lat temu.
Przez lata dzielnie służył jako król "bretońskich" krasnoludów. Biało niebieskie malowanie wydało mi się proste, dopasowałem do tego championów, sztandar, odpowiednie kalkomanie i tłoczone tarcze. Schematy malowań krasnoludów to zawsze był bolesny temat..
Malując starałem się trzymać paru stałych elementów np rękawic i pasków z goblińskiej skóry, takie wykończenie pojawia się w większości moich krasnoludów.

Citadel Miniatures Catalogue Section Two 1991 (Red), Imperial Dwarfs, Axe19 074335/9, Perry Twins
Królewski czempion, malowanie jak i reszty detachmentu, biało niebieskie i jeśli się da to jednorożec na tarczę. Z tego co widzę ludek nie ma źrenic, oznaczy to, że był malowany około dziesięciu lat temu, kiedy to przestałem dostrzegać detale w ludkach. Parę lat temu kupiłem lupę modelarską i trochę poprawiłem się w detalach.

Citadel Miniatures Catalogue Section Two 1991 (Red), Dwarf War machines, Flame Cannon, Spotter 074362/2, Perry Twins Kawałek załogi starego flame cannona, którego nigdy w komplecie nie miałem. U mnie obsługiwał głównie balisty, być może to właśnie z którąś z nich mi się trafił w blisterze.Zaskakują mnie niewycieniowane dłonie. Być może nie skończony poszedł na wojnę, a potem zapomniałem go poprawić.


BC3 Dwarf Lords of Legend, Kimril Giantslayer, Perry Twins Legendarnych Lord z roku 1985, niestety nie ich mam wszystkich. W latach 90tych trafiali się jeszcze w blisterach jako szeregowi członkowie klanu. Malowany już post-warhammerowej fazie, nigdy nie walczył. Użyty parę razy podczas sesji RPG.

Citadel Miniatures Catalogue Section Three 1993 (Green), Section Marauder Miniatures, MM15 Dwarf Clansmen, MM15/51, Aly Morrison & Colin Dixon Jedna z fajniejszy serii Krasnoludów, rok 1992. Niby zwykły wojak ale czasem wstępował do ostatnich szeregów Długobrodych. Malowanie błyskawiczne dwadzieścia minut. Pamiętam bo malowałem go na czas. Kolczuga robiona tradycyjną metodą, boltgun metal, armour wash, drybrush mithril silver. Broda była robiona na mokro i mieszana już na figurce. Tarcza metalowa, zabrana wikingom z Old Glory czy innego podobnego dziadostwa. Miałem tych tarcz kilkadziesiąt i wielu moich krasnali zostało w nie uzbrojonych.

Citadel Miniatures Catalogue Section Three 1993 (Green), Section Marauder Miniatures, MM16 Dwarf Slayers, Troll Slayers, MM16/1, Trish & Aly Morrison Jeden z pierwszych slayerów, który do mnie trafił. Malowany na początku września 1994 roku, jeszcze Humbrolem. Pomalowanie trzech ludków, włączając w to schnięcie kolejnych warstw farby, zajęło mi około tygodnia. Pod koniec września, po imieninach, byłem już szczęśliwym posiadaczem Citadelek i malowałem jednego ludka co wieczór. Ten ma malowane paznokcie i błyszczący lakier zapuszczony do oczu. W pierwszych kilku ludkach robiłem też ślinę i nabłyszczałem usta. Później już mi się tak nie chciało. ;)

Warhammer Armies Dwarfs p.109, rok 1993, Clansmen, With spear 88001/1, Aly Morrison and Colin Dixon Wojownik klanu uzbrojony we włócznię, jakich wielu w mojej armii. Czasem wystawiałem ich jako uzbrojonych w broń podstawową, a czasem jako pikinierów.Zależało od przeciwnika i fantazji.

Citadel Miniatures Catalogue Section Two 1991 (Red), Imperial Dwarfs, p212, Spear 2 074347/25, Perry Twins Członek Szarego Oddziału, nigdy lepszej nazwy nie dostali, jednostka składająca się z klanowców uzbrojonych w broń ręczną albo krótkie włócznie. Kolorem przewodnim w tym oddziale był szary. Brak głębszego cieniowana i zielony rant podstawki sugeruje pradawne malowanie.Strasznie monotonny schemat, powinien dostać jakieś żywsze akcenty na tarczy. Cóż kiedyś malowałem na ilość...

White Dwarf 166, p79, Marauder Miniatures, Dwarfs, Dwarfs Miners, Dwarfs Miner 3 88044/3, Colin Dixon Górnik wzór trzeci, malowanie współczesne (około 2011 roku) co widać po cieniowaniu i wykończeniu. Mam zrobiony w tym samym schemacie kilkunastu. Budowanie wielkich oddziałów było smętnym pomysłem rodem z 8ed WHFB. Niestety dałem się porwać temu szaleństwu. Zmontowałem jednostkę składającą się z dwudziestu metalowych i kilkunastu plastikowych z boxa i Skull Passa. Błędna decyzja...

White Dwarf 205, p120, Dwarfs, Dwarf General, Queen Helgar 74389/1, Colin Dixon Królowa Helgar objawiona światu z okazji kampanii Grudge of Drong. Była to pierwsza z pudełkowych kampanii do 5ed. Cztery łączone fabularnie bitwy, specjalne listy armii dla Krasnoludów i Elfów, przedmioty magiczne, domki i dedykowane figurki. Generalnie wypasior. Krasnoludy dostały, nowego kowala run, Królową, generała Dronga, szefa do górników Mattocka, nową armatę wydłubaną przez weterana Normana Swalesa i (niestety) nowych Hammeresów. To tu zaczyna się zmiana stylistyce figurek. A ja powoli kończę grywać w Fantasy Battle`a...

piątek, 17 czerwca 2016

Na jednej z facebooczanych grup poświęconych oldskoolowym ludkom jakiś dobry człowiek wrzucił linka do katalogu z 1983 roku. Dla jednych kopalnia inspiracji, dla innych okazja do skręcenia beki. W każdym razie takie kiedyś były ludki i tym się jarał świat, nim palmę pierwszeństwa przejęło Games Workshop.

p.s. z racji cięcia kosztów i procesów technologicznych katalog nie zawiera fotografii a jedynie poglądowe szkice figurek, uprzedzałem że oldskool?

czwartek, 8 sierpnia 2013

  Z okazji 20 lecia Magii i Miecza, mam na myśli wydawane przez MAGa w latach 1993-2002 a nie polski wariant Talizmanu. Przyszło mi na myśl, że może by warto odkurzyć 2ed Warhammera 40.000. Dręczyło mnie na ile 2ed Wh40k jest dziś grywalna. Czy to tylko sentyment i skleroza, zazwyczaj pamięta się jedynie te lepsze rzeczy, każą mi wielbić tę konkretną odsłonę ulubionego bitewniaka... Młodzi też byli ciekawi, jak w konfrontacji z 5 czy 6ed które znają, wypadnie owa podawana przeze mnie za wzorcową, legendarna 2ed.


  Młody na dnie szafy wygrzebał, box najstarszych Necronów, ja zrobiłem wykopki w archiwum White Dwarfów poszukując numerów w których po raz pierwszy objawili się światu metalizowani mordercy. Kolejno w 217 i 218 (rok 1996) dostajemy lakoniczny fluff, opowiadanko, listę armii i scenariusze do rozegrania. W pierwszym z tych numerów na okładce pysznił się blister zawierający Necrona. Co ciekawe w pudełku, które pojawiło się jeszcze w 1996 roku, dostajemy trzy różne wzory wojownika, jeden z nich jest bardzo podobny ale nie identyczny z tym z okładki pisma. Wygląda na to, że darmowa figurka była limitką tylko do gazetki. Ot taki tam, rodzyneczek dla kolekcjonera.
  Lista rozbita została na dwa numery i dostarcza opisu fabularnego Lorda, wojowników, skarabów i destroyera. Więcej jednostek do 2ed już się nie pojawi. Rzut oka w statystyki powoduje opad szczeny, pojedynczego Necrona wystawiamy za 44 pkt. Przerażająco wyglądają współczynniki skaraba a jego latanie na 16" i T8 robią ogromne wrażenie. Zasady specjalne Necronów to między innymi pole rozpraszające, które wyłącza w walce wręcz broń energetyczną wrogów i dalece odmienne od obecnych przepisy auto reperacji.

  Kilka interesujących zasad, które kusiły to: wyraźnie zaznaczone pole widzenia modelu jedynie 90stopni liczone od frontu modelu. Możliwość dzielenia ognia oddziału na wiele celów (to akurat nas nie tyczyło bo graliśmy "na sztuki" pojedynczymi modelami), możliwość strzelania do walczących wręcz, rzucanie granatami i wiele ich odmian (to się w 6ed pojawia jakoś tam pojawia), ukrywanie się (hidding) i oczekiwanie (overwatch), (w szczątkowej formie jest i w obecnej edycji).

  Zagrać mieliśmy z limitem wynoszącym 123 pkt, tyle co nic, ale bez uwzględniania koherencji jednostek zapowiadała się fajna skirmishowa pogrywka.
Siły inwazyjne Necronów mieszczące się w limicie to raptem dwóch wojowników i przerażający skarab. Nadszedł czas by wybrać blaszakom godnego przeciwnika. Z moich starych armii, w grę wchodzili: Kultyści Chaosu, Orkowie, Tyranidzi, Squaty, Space Marines, Kult Genestealerów i Adeptus Arbites, na drodze losowania padło na kosmiczne kurduple.
  Skromny limit pkt nie pozwalał na szaleństwa, ale udało mi się wepchnąć Hearthguarda z pistoletem plazmowym, trzech 'gołych' wojowników, uzbrojonych w lasguny i granaty oraz dwóch berserkerów (nazwa Berserker pochodzi z Epica i określa szturmowe jednostki Squatów) posiadających granaty, broń do walki wręcz i plazmowe pistolety.



   Mocno zagęszczony, teren umożliwiał mi wystawić się od razu w ukryciu (hidding) by przeczekać pierwsze ruchy Necronów, liczyłem też na pozostawienie Squatów zagrzebanych w bagnie, w trybie oczekiwania (overwatch). Niska inicjatywa Necronów dawała szanse na pozostanie niewykrytym przez dłuższy czas, niestety cholerny skarab ze swoim lataniem pokrzyżował mi mistrzowski plan.
 Pierwsze strzały oddane w kierunku robala uświadomiły jedynie, że to mały, trudny do trafienia cel a jego T8 skutecznie wybił mi z głowy dalsze próby dziabania go laserami. Rozwałka zaczyna się...

  Necroni podbiegają by skrócić dystans i wykorzystać +1 BS przy strzałach "na blisko", przez co wychodzą na dogodne dla nich pozycje strzeleckie.

Squaty strzelają celnie, lecz pancerz Necrona skutecznie go chroni, save 2+, zmodyfikowany siłą lasera do 3+ robi swoje! Plasma pistol berserkera wymierzony w skaraba zacina się!

Necroni oddają po strzale, jeden ze Squatów pada trupem. Skarab atakuje berserkera i pokonuje go, mam już dwóch ubitych. Robi się słabo. Czas na zmianę taktyki.

Trzech wojowników skupia się na ostrzelaniu zbliżającego się Necrona, trafienia dochodzą celu, jednak pancerz wroga po raz kolejny stanowi barierę nie do pokonania, modyfikator -1 do Save`a lasgunów to za mało. Berserker nie marnując czasu na odblokowywanie pistoletu rzuca w mechaniczną kreaturę przeciwpancernym granatem, trafia lecz nie przebija się. Skaraby to twardziele jakich mało!

  Brak możliwości mierzenia odległości przed szarżą powoduje, że jeden z Necronów nie dobiega do walki wręcz i traci turę. Drugi celnym strzałem kładzie berserkera. Skarab, taktycznie zmyka w zarośla. Nie mam szans by go tam trafić, mikrość celu ukrytego w gęstwinie nie daje szans na skuteczne ostrzelanie.

Hearthguard postanawia roztłuc robala w walce bezpośredniej! Dwóch Squatów skupia się na próbach odstrzelenia Necrona, trzeci zaś niecelnie rzuca granatem odłamkowym. Lasery tym razem skutecznie ranią wroga a pancerz nie ratuje, necroński wojownik pada, radość nie trwa długo bo już na początku swojej tury podnosi się gotowy do walki!

  Walka wręcz w 2ed bardzo różni się od obecnej. Procedura wygląda następująco: oba modele rzucają tyle K6 ile posiadają Ataków. Do tego dodaje się kostkę za dwie bronie do walki wręcz. Daje to 2 kostki Squata i jedną skaraba. Ustala się Wynik Walki, najwyższą kostkę dodaje się do WS modelu. Za każdą szóstkę kolejne 1 do wyniku. Gdy wypadnie 1, strona która wylosowała taki wynik traci 1 z Wyniku Walki. Do tego dochodzą jeszcze zmienne np. +1 za szarżę, +1 za górowanie nad przeciwnikiem itp. Ostatecznie Wyniki Walki obu stron odejmuje się a wynik określa ile trafień otrzymuje przegrany. Teraz już standardowa tabelka S vs T i po chwili wiadomo ile save`ów należy wykonać. Prawda, że proste! Mechanika może się wydawać zamotana ale sprawdza się świetnie, dość powiedzieć, że uwielbiana przez wszystkich Necromunda działa na tym "silniku".



Z czasem taktyka walki wręcz zaczyna przynosić efekty. Squaty okazały się skuteczniejsze w zwarciu niż w walce dystansowej. Problemem było to, że ubici z wielkim wysiłkiem Necroni działając wg zasady reperacji, "zabity" model necroński na początku tury wykonywał test: 1k6, wyfazowuje się, 2-5 pozostaje na miejscu, 6 podnosi się fabrycznie nowy i gotowy do działania., co chwila rzucali szóstki. Squaty padały jak muchy. W końcu na polu został już tylko hearthguard i skarab. Ostatecznie dobra seria rzutów pozwala Squatowi skutecznie rozmontować skaraba.

   Potyczka udowodniła, że pomimo tylu lat 2ed nadal na małe pkt daje radę i pewnie jeszcze nie raz do niej wrócimy.

 

blogger templates | Make Money Online