Pokazywanie postów oznaczonych etykietą goblins. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą goblins. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 lutego 2017

Mam nadzieję, że to już przedostatni WIP z bulldosiem. Doszły oczka goblina, pelerynka, poprawiłem blachy na psie, wyklepałem też tarczę i wyszorowałem topór. Narzutka, ostatecznie turkusowa, ze skóry lizardmena, ładnie się uzupełnia z resztą.
Myślę że następna sesja będzie ostatnią. Podstawkę planuję zrobić w naturalnych szarościach i brązach. Czaszki i listki będą się dobrze od tego odcinać.

wtorek, 22 września 2015

Rzecz niby prosta, cyknąć fotkę. Zielone licho widać się uwzięło, od paru dni co bym nie robił i jak nie ustawiał lampy i aparat, fotki wychodzą mi jakieś dziwne, nieostre... może kot zwalił aparat i się nie przyznał, nie wiem... Po serii sesji pod różnymi lampami, dziś wytargałem doniczkę i ludki na balkon. Naturalne światło chyba odrobinę pomogło... Ostatnio fatalnie się czuję, źle sypiam, nic mi się nie klei, do tego ostatni dzień lata... ech.
  Gobliny do Umbra Turris, prezentują się wyśmienicie. Rzeźba jest świetna, detale rewelacyjne. Oldskool w najlepszych wydaniu, przerysowanie wysmakowane. Do tego tanie a od paru dni dostępne w większości sklepów z ludkami.
Tych dwóch kermitów, to zalążek mojej Anarchistycznej bandy do UT.
Chojrak z dzidą i tarczą to Zbrojny, zabijaka i twardziel jakich mało! Niech was nie zmylą pozory i mikra postura! Zdolność rasowa miejskich goblinów żywotność w połączeniu z profesją wyszkolenie i ekwipunkiem (ciężki hełm, kolczuga, tarcza drewniana i włócznia) plus na deser leczący eliksir czyni go niezłym draniem.
Gość w hełmie, a w zasadzie garnku zdobytym na jakieś jędzowatej babie, równie skuteczny co pokraczny, to Łowca Czarownic. Podobnie jak kolega, jest miejskim goblinem, żywotność do tego wyposażonym w ciężki hełm /garnek, nóż i truciznę. Myślę poradzi sobie podczas polowania.

Malowanie tradycyjne. Jedyną ciekawostką jest posypka na podstawkach. To miks kawy i herbaty z torebki. Te tajemne ingredienty zaiwaniłem z kuchni po śniadaniu, wysuszyłem i zmieszałem. Stosowałem je już z powodzeniem na japońskich rowerach, bardzo fajnie się klei na wikol i świetnie wygląda udając naturalną ziemię.

poniedziałek, 6 października 2014



Po sukcesie pierwszej odsłony Figurkowego Karnawału Blogowego, czas na drugą. Muszę się przyznać, że miałem niemały problem z wyborem tematu. Karnawał "Figurkowy" to dość szerokie pojęcie, w którym zamyka się, malowanie kolekcjonerskich pocyców, wszelkie odmiany warhammerów ale też i wargamingi w każdej skali. Jak dobrać temat by każdy mógł coś o swoim hobby napisać? Pytanie o rozmiary kolekcji, cenę najdroższego modelu, procentowy stosunek pomalowanych do tych w zafoliowanych pudełkach dobrze ukrytych przed połowicami gdzieś za tylną ścianką tajnego pawlacza, są chyba nie na miejscu. Jako, że jestem skrzywiony figurkami do RPG i pochodnymi "warhammerów" z tej menażerii mógłbym wykroić masę fajnych pytań ale co z tymi którzy zbierają WWII, albo Napoleona? Poszedłem na kompromis, pytanie pozornie banalne, brzmi: Który spośród modeli w Waszej kolekcji jest tym ulubionym, specjalnym, wyjątkowym i dlaczego?. Niniejszym zarzucam przynętę i idę przeglądać gabloty i skrzynki, gnębiąc się tym co wybrać. O swoim wyborze poinformuję, mam nadzieję, niebawem...
AKTUALIZACJA

A oto i mój wybraniec, długo, naprawdę długo myślałem, który spośród tysięcy moich ludków jest tym najważniejszym. Naturalnym wyborem, wydawać by się mogło, powinien być któryś z Krasnoludów i to pewnie najstarszy z najstarszych, lecz nie... Dlaczego ten niepozorny zakurzony goblin ma w sobie to coś?
W zasadzie z każdą figurką, którą posiadam wiąże się jakaś historia, nie inaczej jest w tym przypadku. Musimy się trochę cofnąć w czasie. Jest rok 1994, rok premiery 4ed Warhammera Fantasy Battle`a, czas gdy wash i drybrush są nowatorskimi i zaawansowanymi technikami malarskimi, Morglum jeden ze stałych klientów "Księgarni u Izy" wymyśla miękkie przejścia "na mokro". To druga rewolucja malarska, którą zaliczamy z kumplami w krótkim czasie, parę miesięcy wcześniej wraz z dostawą pierwszych Citadelek, w kąt poszły emalie i nitro Humbrola. Morglum pokazał nam jak należy malować, nikt przed nim nie robił takich przejść, nikt nie zbliżał się do takiej jakości freehandów. Goblin , którego prezentuję, nie był jakoś wyjątkowo pieszczony, to przeciętny szeregowy z oddziału. Trafił do mnie przy okazji wyprzedaży armii gdy Morglum porzucił ludkowe hobby na rzecz gry na saksofonie. Dziś już nie maluje i nie chce do tego wracać. Ech, nieodżałowana strata dla ludkowego świata... I garść fotek z różnych kątów.

niedziela, 16 marca 2014

Jakiś czas temu na facebookowym fanpage`u Spellcrow odbył się mini konkurs. Celem było opisanie jednej z trzech prezentowanych figurek. Do wyboru były opancerzona kobitka z mieczem, skrytobójca i gnom skryba. Ten ostatni podobał mi się najbardziej. Pokraczny typ targający pod pachą wielgachną księgę. Skomentowałem w dwóch zdaniach i szczerze mówiąc, zapomniałem o temacie. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że wygrałem. Ludek po kolejnych paru dniach dotarł do mnie drogą pocztową. Wygląda na to, że warto brać udział w internetowych konkursach.
  Pudełko pocztowe tradycyjne jak dla tego typu przesyłki, zawierało spory kawał bąblastej folii, która zabezpieczała blister z figurką. Figurka nie lata po komorze blistra bo dodatkowo znajduje się w firmowej foliowej torebce, wszystko czyste, pięknie zaprojektowane i estetyczne, normalnie elegancja-francja. Po chwili obracania opakowania w łapach, postanowiłem dobrać się do ludka. Blister co ciekawostka, jest zaklejony maleńką ale wyjątkowo mocną srebrną naklejką, a nie jak zazwyczaj spięty zszywaczem. Papierek przepięknie zaprojektowany, na froncie mamy kolorowy motyw z logo UmbraTurris a tył zdobi wyszukane bezbłędne eleganckie liternictwo i firmowy znak Spellcrow. Całość sprawia bardzo dobre wrażenie i ogromną przyjemnością bierze się tak opakowany produkt do ręki. Lecz jak piękne opakowanie by nie było to jednak jego zawartość jest ważniejsza. Wytrząsam zawartość torebki i biorę się do oglądania. Miniaturka jest odlana z szarej żywicy, elastycznej ale i odpowiednio twardej. Rzeczy które być muszą czyli "patyczków" odpowietrzające, jakieś zwyczajowe błonki do usunięcia jednym ruchem szczotki, trzy minuty pracy i model będzie gotowy do podkładowania. Odlew bez zarzutu. Gnom Skryba zawsze mi się podobał, to jeden ze starszych wzorów Spellcrow i pierwotnie lany był w metalu, ale recast w żywicy nie ujmuje mu niczego. Pokręcona postura gnoma skryby jakby rodem z bajkowego świata. Wielka księga, pióro i różne drobiazgi na pasku i kosturze, niesamowita charakterna twarz. Uwielbiam te komiksową, przerysowaną stylistykę i żałuję, że nie wszystkie ludki do UmbraTurris się jej trzymają.
  Przy okazji gnoma krótko zaprezentuję też inny model do UT, który mam w kolekcji. Jest to Goblin z żabą, kupiłem go dość dawno temu, miał robić za szamana do goblińskiej armii. W zasadzie od paru lat czeka na pomalowanie. Fajny mały filigranowy ludek. Cwany goblin ukrywający swe prawdziwe złośliwe oblicze za ogromną drewnianą maską. Jako, że moja armia goblinów do Warhammera Fantasy Battle`a wylądowała na strychu, coś mi się zdaje ,że pogromca żab awansuje na stanowisko grota pomagiera dla Weirdboya w armii feral orków. Co by nie gadać ludek z pomysłem a rzeźba mimo swego wieku nadal trzyma się nieźle.
Na koniec porównanie starego i nowego blistera Spellcrow i garść fotek prezentowanych figurek.

środa, 22 lutego 2012

Chłopaki ze Spellcrow przysiedli fałdów, najnowszy ludek do Umbra Turris jest po prostu niesamowity! Hobgoblin Mage, wspiera frakcje Zła, jeden z fajniejszych ludków jakie ostatnio widziałem!



wtorek, 2 czerwca 2009

Wygrzebane na Cool Mini or Not, po prostu boski oldskool!

niedziela, 4 stycznia 2009

Tre Manor upublicznił na TGN, wczesne wip`y goblinów berserkerów. Zapowiadają się fajne grubasy.

 

blogger templates | Make Money Online