środa, 15 czerwca 2016

Figurkowy Karnawał Blogowy to projekt zrzeszający polskich blogerów zajmujących się figurkowych hobby.
Inicjatywa rozpoczęta przez Inkuba link do jego bloga:Mini Wojna.
Poprzednie edycje FKB zestawia Quidam Corvus w tym miejscu. Oficjalne logo do pobrania stąd: 500px szerokości GIF, 500px szerokości PNG, w pełnej wielkości PNG

Temat tej odsłony jest "Święty Graal" a zaproponował go Samhain na swoim blogu Barak Varr A oto co Autor miał na myśli:
  • unikatowa figurka, której zdobycie kosztowało Ciebie sporo wysiłku?
  • metoda malarska/rzeźbiarska, która sprawiała sporo problemów, ale udało się ją opanować?
  • poziom, który chcesz osiągnąć przy kolekcjonowaniu/graniu?
  • coś bardziej prostszego w interpretacji… może po prostu pokaż Świętego Graala?
  • coś co odkładasz „na później” z różnych przyczyn?
  • coś zupełnie innego, co przychodzi Tobie na myśl… Twój cel, pragnienie, które właśnie spełnisz!?


Po tym przydługim i dość nudnym wstępie mogę wreszcie zacząć. Moim Świętym Graalem był aerograf. Tu w zasadzie mógłbym skończyć ale dodam jeszcze parę zdań. Zbierałem się do zakupu od chyba dwudziestu lat. Pierwsze próby z aero robiłem w okolicach u schyłku XXw męcząc się okrutnie z jakimś pradawnym radzieckim jednofunkcyjnym aero, mam go do dziś choć w sumie to nie wiem po co. Nabawiłem się jedynie głębokiego urazu do tematu. Parę lat później kumpel kupił Paashena z japońskim kompresorem wydając na to jakiś majątek. Gdy pokazywał jak działa wydawało się proste, tu lejesz farbę, tu ciągniesz wajchę, tu naciskasz, ciśnienia tyle do tej a tyle do tamtej techniki, banał jakiś... ale pobawić się nie dawał. Przez lata sprzęt radykalnie staniał. W granicach 350pln da się kupić w miarę sensowny kompresor z podstawowym pistoletem.
Od paru tygodni psikam na wszystko zużywając całe butelki farby, męczę thinnery, dedykowane farby i washe. Zabawa doskonała, efekty na razie znikome, ale podczas każdej sesji uczę się czegoś nowego. Do pierwszych testów wybrałem coś dużego i pozornie łatwego, padło na górskiego trolla z Umbra Turris. Na drugie danie poszła górka która jest bazą pod podstawkę dla tankietki, szerzej pisałem o tym na moim drugim blogu poświęconym grze Bolt Action. Teraz pozostaje tylko mozolne ćwiczenie i nauka nowego narzędzia...

6 Comments:

  1. quidam corvus said...
    Ja się do zakupu aero wciąż przymierzam... ale jeszcze nie teraz ;)
    Inkub said...
    Małymi kroczkami do przodu. Na trollu już masz fajną bazę do pracy pędzelkiem:)
    Maniex said...
    Gratuluję przełamania się i życzę samych sukcesów malarskich! :-) Japońskie czołgi mają szansę mocno zyskać na tej inwestycji (nie żeby tym dotychczasowym czegoś brakowało).
    quidam corvus said...
    Kibicuję nauce nowego narzędzia!

    Też sobie muszę w końcu aerograf kupić, choć bardziej do makiet niż figurek.
    Gonzo Gorf said...
    Na razie jest tak, że chyba już wiem czego nie wiem. Jako noob staram się teraz wszystko robić z aero ;)
    Rafal Wysinski said...
    Dzięki za udział! Wpis podsumowujący już zamieszczony: http://www.barakvarr.pl/figurkowy-karnawal-blogowy-ed-xxii-podsumowanie/

    Aero... to Graal nad którym pracuję... i jeszcze długo będę... :) Gratuluje "ruszenia" tematu!

Post a Comment



 

blogger templates | Make Money Online