piątek, 21 października 2011
Do kiosków trafia reedycja 'Księgi Smoków i Mitycznych Stworów'. Wydanie ma zawierać aż trzy figurki w cenie 9.90 pln! Swego czasu kupiłem kilka numerów jeden dla bazyliszka, inny dla feniksa i coś tam jeszcze. Poza, rzeźba i odlew były w porządku. Jasne, że nie jest to jakość żywicy czy nowego plastiku GW, ale do wszelkich RPG, na teren czy nawet do postawienia na półce to te parę groszy warto wydać. Link do spisu kiosków Polowanie czas zacząć!
Upolowałem smoka wawelskiego, karypla z Beaucaire oraz Jormunganda
niedziela, 29 sierpnia 2010
Pojawienie się Fokkera było dla mnie niespodzianką, kurde jedna kolekcja na raz wystarczy. Nadal zastanawiam się nad kolekcjonowaniem czołgu a tu zonk Czerwony Baron. Kupiłem pierwszy numer Tygrysa skuszony radośnie śmieszną ceną za fantastyczne metalowe działo. Idealne do orkowej battle fortecy, którą kiedyś tam zbuduje. Jeśli nie zaprenumeruje to do upolowania będą jeszcze zestawy kół, gąsienice może jakieś duperele.
W sumie to miałem o Red Baronie nie pisać. Po co mam się denerwować...
Myślę że nie jestem oryginalny ale Fokker Dr.I to mój ulubiony aeroplan z okresu WWI. Coś jest takiego w tej konstrukcji, że się podoba. Fokker nie był ani pierwszym trójpłatowcem ani ostatnim, nie był też jakimś super udanym modelem, ale stał się za sprawą Manfreda von Richthofen ikoną powietrznych bojów i tchnie duchem epoki rycerzy przestworzy. Puzelek z Czerwonym Baronem zdobił moją ścianę przez lata. Kilka razy sklejałem plastykowe modele w rożnych skalach, gdzieś na pawlaczu mam jeszcze wersje 1:72. Doczeka się lepszych czasów.
Pojawienie się kolekcji DeAgostini, gigantyczna skala 1:6, opcja sterowania radiem, zapowiada się jak spełnienie snów...
Na koniec dla spragnionych dogłębnej wiedzy w temacie Fokkerów Dr.I, musowo do kliknięcia!
Labels: Czerwony Baron, DeAgostini, Fokker dr.I, kolekcjonerstwo, WWII
środa, 4 lutego 2009
Splintered Light Miniatures firma przygotowała zestaw zwierzaczków uzbrojonych po zęby. Wiewiórka rycerz, czy chomik zagłady. Borsuk z maczugą kawał zbója, robi wrażenie. Zastanawiałem się do czego po za czystym kolekcjonerstwem to może służyć. Oczywiście! to bohaterowie książeczki 'O czym szumią wierzby'. Przyszło mi na myśl, że przy ich pomocy można rozegrać niejedna bitwę z łasicami o Żabi Dwór. Figurki trzymają swój styl i jeden równy poziom rzeźb. Ciekawostka dla zbieraczy.

