sobota, 20 sierpnia 2011
Nakręciłem się na remake Conana, więc nie oparłem się pokusie zakupu nowego produktu Marka C. Przesyłka od Copplestone Castings z zestawem mini barbarzyńców, dotarła do mnie już jakiś czas temu ale nie miałem okazji się jeszcze nimi pochwalić...
Jak na te skale rzeźba jest rewelacyjna, ludki mają jakieś ozdóbki, duperelki, detale na broni. Rzeźbiarz popracował. Modele realnie maja 17mm, w końcu to wypasieni barbarzyńcy. W skład 10 figurkowego zestawu wchodzą dość archetypiczne typy. Dwie heroiny w pozach iście królewskich i garść obnażonych Conanów z różnym bojowym ekwipunkiem. Całość wraz z przesyłką kosztowała mnie 43 pln. Hmm, to cena jednego blistera do Warhammera... Nadal czekam na drugą paczkę, ma zawierać trolle i wilki wybrane z oferty 10mm ludków. Myślę ,że świetnie będą się uzupełniać i skalowo pasować. Teraz jeszcze pozostaje kwestia skombinowania jakichś prostych zasad...
Dotarła do mnie ciekawa plotka, jedna z polskich firm szykuje 15mm beastmanów...

Labels: 15mm, Barbarzyńcy, Conan, Copplestone Castings, Mark Copplestone
czwartek, 18 sierpnia 2011
Po dłuższej ciszy wracam do nadawania...
Miałem napisać reckę z Conana, ale podłączę się tylko pod bloga Paladyna, gdy ten wrzuci coś od siebie. W jednym zdaniu, w mojej opinii nowy Conan ma więcej plusów niż minusów i warto go zobaczyć...
Wracając do tematu wpisu, kilka tygodni temu Mike Mignola uśmiercił naszego ukochanego piekielnego chłopaka, sam wyjaśnia dlaczego...
środa, 4 lutego 2009
Mongoose Publishing udostępniła kolejny 65 numer swojego pisemka Signs & Portents. To moje pierwsze spotkanie z ich produkcją. Przyznam że mnie zaskoczyli. Gazetka trzyma poziom, siedemdziesiąt cztery strony sensownych treści do wydawanych przez MP systemów. W oko mi wpadł niezły 'demoniczny' bestriariusz do Conana. Pełen spis treści na stronce. Dodać należy ze poprzednich numerów do zassania jest masa, raj dla graczy. Warto ściągnąć i obadać.

Labels: Conan, mongoose publishing, RPG, zine
wtorek, 13 stycznia 2009
Dostałem dziwny list. List, rzadka to w naszych czasach forma korespondencji. Najczęściej ślemy jedynie kartki z pół-szczerymi sztampami na urodziny, zaproszenia na śluby jakiś papierowy spam. Ten list był inny, koperta starta, poplamiona jakby przeleżała na dnie psiej budy ostatnie trzy dziesięciolecia. Znaczek naderwany, pieczęci nieczytelne. Adres skreślony ołówkiem, ledwie wyraźny, nadawcy nie ma. Rozdzieram, drżącą ręką wydobywam kartkę. Co to pusta? to jakiś żart? nie było zwyczajowych powitań, powinszowań, nie było wydumanych przeprosin '(...)ze tak dawno nie pisałem', '(...)w odpowiedzi na Twój list...', Nic z tych rzeczy, jedynie na środku, otoczone wielkim białym niczym, wystukane na maszynie czekało na przeczytanie HTTP://WWW.CONANCOMPLETIST.COM/
i podpis na skraju, jakby wstydliwie postawiony,
R.E.H.
Labels: Conan, film, literatura, R.E.H.
