wtorek, 3 stycznia 2017

Bam z grubej rury od nowego roku! Pooo pierwsze, żadnych postanowień, postawienia są dla leszczy, trzeba iść na żywioł, zaskakiwać wszystkich i samego siebie. No dobra, dwa jabłka dziennie, ale żadnego ludkowego wyzwaniowego bingo czy czegoś w tym stylu...
Adam S. taki ziom z Pogromców Mitów wybrał się na wycieczkę do Weta Workshop, a tam nadział na rzeźbiarza który dłubał przy Labiryncie nieodżałowanego Jimiego Hensona.
By pozostać w kręgu ludkowo-growym to Alessio Cavatore jest odpowiedzialny za grę planszowatą z Labiryntu i wszystko na licencji, legalnie i bez ściemy. Nie wiem gdzie to kupić, ale trochę o samej grze piszą na BoardGameGeeku (cud się jakiś stał, odblokowało mi BGG!!)
Wracając do Adama S. warto rzucić okiem na filmik, cholera, wydawało mi się, że kto jak kto, ale ludki to on ogarnia: ...i dziś tyle, bo liczę się na boltowy turniej i nie wiem co mam malować...

piątek, 23 grudnia 2016

Dziś tylko słowa, ale liczę na waszą wyobraźnię, tym bardziej że temat nie jest trudny do opanowania.
Jak zrobić palmę
1.Kupujemy cienki drut w ogrodowy z płaską izolacją. Drut który mam nazywał się 4mm, chodzi o szerokość taśmy izolacji nie jego średnicę. Sam w sobie jest cienki, tak na oko 0.2mm
2.Przycinamy -naście równej długości kawałków, w tym przypadku to było 12 sztuk po 13.5cm
3.Nacinamy izolację, tak by zostało około 1cm na końcu i ściągamy resztę
4.Drut układamy tak by końcówki w izolacji były w jedną stronę, do tej izolacji będziemy później kleić liście
5.Drut tradycyjnie skręcamy, jedną nitkę możemy poświęcić na owinięcie pnia
6.Nasadę owijamy wąską papierową taśmą klejącą. Jedna warstwa wystarczy
7.Pień smarujemy rzadkim wikolem i owijamy cienko papierem toaletowym albo rozdzielonym ręcznikiem papierowym, warstwa nie może być gruba. Chodzi o to by zachować rysunek drutów pod spodem
8.Zostawiamy by spokojnie wyschło i bierzemy się za liście
9.Ta palma to moje czwarte albo i piąte podejście do problemu. Wszystko rozwala się o liście. Ćwiczyłem już papierowe, z folii aluminiowej, cięte laserem i nożyczkami, obrabiałem piórka i plastikowe przycinane listki różnych sztucznych roślin. Efekty były takie sobie, albo roboty było za dużo by myśleć poważnie o zrobieniu kilkudziesięciu drzewek. Tym razem kupiłem parę garści gałązek z tekstylnymi liśćmi.
10.Liście przycinamy do odpowiedniej długości sześć, siedem sztuk dłuższych i resztę krótszych na szczyt drzewka
Krawędzie liści nacinamy nożyczkami, próbowałem skalpelem ale wyrywały się nitki z materiały, cięcie nożyczkami jest szybsze i wygodniejsze
11.Wracamy do drzewka, dół pnia smarujemy wikolem i lekko tytłamy w jasnej trawce
12.Szczyt pnia pod rozgałęziającymi się drutami do których przykleimy liście, owijamy grubszą nitką, najlepiej ciemno brązową, i smarujemy wikolem, przyklejamy tu orzechy kokosowe czyli mniejsze dobrane ziarna ziela angielskiego, (pieprz też się nada ale ziele ma gładką powierzchnię i wygląda praktycznie idealnie jak kokos), całość posypujemy ciemno brązową trawką
13.Liście przyklejamy zaczynając od dołu, sześć czy siedem sztuk a resztę doklejamy na górze. Tym razem używamy kleju polimerowego. Smarujemy nim pozostawione końcówki izolacji, liście ładnie się tego łapią. Mam specjalną osobną butelkę lekko odparowanego kleju polimerowego, jest bardzo gęsty, gęstszy od miodu, używam go do takich zadań. 14.Poprawiamy liście które chciałby by spłynąć z klejem i zostawiamy do wyschnięcia
15.Malujemy pień i palma gotowa
Kwestię podstawki pozostawiam wam. Ja będę stosował 30mm średnicy ciężkie metalowe podkładki. Obsypię je trocinami i herbaciano-kawową posypką, pewnie dodam też jakieś kępki traw.

środa, 21 grudnia 2016

Pierwszy rzut oka na palmę, fotka na szybko bo schnie i nie bardzo mogłem z nią latać. Jutro lepszy obrazek i parę słów co i jak.

czwartek, 8 grudnia 2016

HDFowe domki, w tym też i moje, wymagają wykończenia. Gdy malujemy ściany na jednolity kolor, większego problemu nie ma. Schody a w zasadzie ściana płaczu zaczyna się gdy strzeli nam do głowy malowanie w cegły. Nożna wygnieść na cienkim styrodurze linie, podzielić je w cegły i kawałkami naklejać na budynki. Do dobra modelarska metoda, daje świetne efekty ale jest bardzo czasochłonna. Czasem z czasu braku idzie się na łatwiznę, tzn okleja domki teksturami. Kartoniki modelarskie czy kolejarskie są oporowe drogie, zrobiłem więc alternatywę. Zestaw czterech różnych ścian w cegły i dwóch dachów. Pliki są spore, kilkanaście mega przygotowane pod rozmiar A4 w 300DPI. Zalecam druk na grubszym papierze niż zwykły biurowy. Warto się przejść do jakiegoś punktu usługowego i za parę groszy druknąć.
Merry z bloga 4Generals podesłał mi zdjęcie kotłowni oklejonej tymi teksturami. Jest to jeden budynków wchodzących w skład zestawu Cegielni


Tekstury pochodzą z Free Textures Library, po powieleniu dopasowałem je do skali 1:56.

czwartek, 1 grudnia 2016

Jak wiadomo, nie samymi ludkami, człowieki żyją. Jedna z najwnikliwszych, jeśli nie najwnikliwsza analiza typografii w filmie Alien. Nerdgazm do piątej potęgi! Gorąco polecam!

poniedziałek, 28 listopada 2016

Ruszyłem z rzeką.
Jak widać jest płaska, to determinuje następne kroki. Będę robił wersję "szybką" tzn:

  • nie zakładam fazowania krawędzi,
  • nie będę budował wysokich brzegów
  • będę się starał uchwycić "miękkie" przejście między rzeczywistością stołu a fizycznością rzeki
  • brzegi obłożę posypkami i jakąś zieleniną
  • koryto będę jakoś cieniował
  • na całość lakier błyszczący, ze spraya bo cokolwiek ciekłego rozleje mi się po całości, jakich bym zapór nie zbudował. Poza tym, to ma być szybki i prosty efekt, a nie rzeźba fizyczna. Do TEGO dojdę robiąc modularne panele (pomysł na nowy rok).
  • fale i siklawy tylko tam gdzie będzie to miało uzasadnienie, przy jakichś urozmaicających kamieniach, zakładam do tego etapu prac, użycie obu watereffektów Vallejo.
  • Fale i zmarszczki po całości będą z sidoluxu, sprawdził się przy wodnej górce, myślę że i tu da radę. Jeśli nie wydoli na takiej powierzchni użyję wikolu i kleju polimerowego.

Wpis nadal w temacie maty futerkowej, ale zaczynam już z rzeką. Chyba powinna być nowa numeracja.
Testuję rzekę przez wprowadzeniem jej do oferty. Paru klientów już ją ma i dostałem pozytywne opinie odnośnie szerokości i modułów. Wreszcie będzie rzeka której nie da się przeskoczyć jednym ruchem, i o to chodziło!

sobota, 26 listopada 2016

Wpis piąty, wczorajszego nie było a w czwartym zabrakło fotek, ale tyle to już sami wiecie. Dziś będzie o nowych kolorach i pigmentach, obrazki też się znajdą, +6 godzin na liczniku.
Pierwsza uwaga, futerka po pomalowaniu, nie należy zbyt mocno wyczesywać. Przesadziłem, zrobiło się strasznie miękkie i puchate, a do tego elektryzuje się od byle czego. Musiałem, praktycznie, przemalować całość zielonym. Czyli, szorujemy tam gdzie włos był gęsto malowany i sklejony ALE "drybrushowane" obszary zostawiamy bez szczotkowania.
Front robót, na dziś, zakładał dodanie kolorów. Rozbełtałem jasny zielony (Miętowy Beckersa) z różnymi żółtymi i zrobiłem trochę smug i splam, tu i tam od tak bez większego kombinowania, dało to naturalny trochę dziki efekt. Do nakładania farby używałem płaskiej długiej szpachelki malarskiej. Dobre narzędzie!
Jak podeschło, (tzn tak mi się tylko zdawało) paćkałem grubym okrągłym pędzlem w miejscach losowych, jasno żółtym, czerwonym, jasno szarym, fioletowym, niebieskim i innym niebieskim. Plamki, które powstały miały udawać kwiatki. Miejscami wyszło spoko a miejscami byle jak, tzn tam gdzie podkład był mokry, farba nakładana punktowo mieszała się, a suszarka była pod ręką! Dało się to uratować, ale było trochę roboty.
Zostawiłem zielone i poszedłem na spacer by trochę wyschło. Mata jest tak duża, że praktycznie trzeba się na niej kłaść gdy się coś robi, albo zwisa ze stołu i zbiera jakieś śmieci. Nie ma co się śpieszyć, musi podeschnąć, nie bardzo mam ochotę tarzać się po mokrym zielonym futerku.
Po powrocie, wziąłem się za drogi, przetarłem ich krawędzie Ochrą, w zasadzie po całości zostawiając jedynie środkiem poprzedni oryginalny kolor. Ożywiło się i dobrze zrobiło. Zanim dojechałem do końca, fragmenty od których zaczynałem zdążyły podeschnąć. To ważne bo następny etap to pigmenty, a te lubią jak jest sucho. Pigmenty Kromlecha, nadal uważam, że są doskonałe! Jasnym żółtym zacząłem robić poziome kreski, dłuższe i krótsze, jakieś plamy i cały czas rozcierałem ile wlazło. Pigment na szmacie ma to do siebie, że prawie się nie rozciera, trzeba go bardzo ostrożnie dawkować! Celowo zacząłem od jasnego wiedząc, że ciemnym brązem, w razie czego zatrę tam gdzie będzie za jasno. Brąz pigmentu okazał się dużo bardziej nasycony niż ten nakładany z farby, by stonować w miejscach ich złączeń, skrzyżowania polnych ścieżek z szerszymi drogami, użyłem zielonego pigmentu. Na tej drodze, która była wycięta do gołego, pigmentem zrobiłem linie środkową, nierozjeżdżonej niby-trawy. Wyszło w miarę OK. Na koniec pigmenty zabezpieczyłem, na wszelki wypadek, super-turbo-strong-extra mocnym lakierem do włosów. I zostawiłem by wyschło. Nie wiem co dalej z tym robić, czyżby już koniec? Rano pomyślę... I fotki:

Widok ogólny z perspektywy wysokiego krzesła, jeszcze przed pigmentami

Kwiatki miały być, ale coś słabo je widać.


Poniżej, inwazja japońska na holenderską wioskę, gdzieś nie wiadomo gdzie... w koloniach ;)

czwartek, 24 listopada 2016

Dziś trochę leniwy dzień, czesanie i gładzenie futerka, prawie dwie godziny. Miejscami musiałem dłużej poszorować, przydało się kocie radełko i gęsty grzebyk. Uwaga dla idących moimi śladami, ta faza prac generuje masę drobnego pyłu w kolorze farby. Aktualnie mam zielone obwódki wokół i pod paznokciami, nie zakładałem rękawiczek bo było niewygodnie i teraz ciutkę żałuję. To na czym mi zależało czyli podniesienie gęstego futerka udało się dokonać. Jutro planuję położyć jakieś kolory. Dziś fotki nie ma.

środa, 23 listopada 2016

Dziś wziąłem się do malowania prawie dwie godziny później niż zakładałem. Na szczęście było mniej "gęstego" i jakoś tak w miarę szybko poszło. Trzy godziny na liczniku więcej. Strasznie mozolna robota, ale podkład z zieleniny jest już po całości. Po wyschnięciu i rozczesaniu może być już całkiem grywalne. Dziś dwie fotki.

 

blogger templates | Make Money Online