Kolejna bitwa, tym razem trochę mniejsze punkty, ale za to wg scenariusza z podręcznika, albo na tyle blisko na ile się to dało zrealizować. Z rzeczy na plus, granaty dymne mają więcej zastosowań niż odłamkowe. Obserwator dla snajpera to ktoś kto być musi, trench raidersi to jakaś abominacja!
Rusza pierwsza quarowa kampania, inicjatywa zacna, choć nie wiem czy nie odrobinę za wcześnie, zobaczymy. Tu link do bloga Conquerors of the Skies i punkt widzenia dowódcy jednego z oddziałów Krucjaty.
Poligonowe manewry mają to do siebie, że niektórzy rhyflerzy zamiast ćwiczyć podchody wolą się schlać. Milwerzy w niewiele lepszym stanie, bo nie doliczyli się ubytku w składach.
Regularny Coftyr zmobilizowany wrzaskiem milwerów podchodzi pod zabudowania czerwonych
Snajper poległ w polu. Próba zbudowania zasłony paczkami granatów dymnych, była pomysłem dobrym ale trzeba celniej rzucać.
Taktyczny rzut oka z lotu pykpyka. Niebiescy czają się za domkiem,
Tracker po rostawieniu pułapek padł za wychodkiem. Marksquar ubezpiecza podejście opiekuna z jednym z sarf-cynów.
Abominacja!! Infiltrator niebieskich na lewej flance, dzielny sarf-cyn broni się jak może, ale pada pod ostrzem wroga!
Infiltratorzy są mocarzami w walce wręcz!
Zdeterminowa grupa milwera czerwonych, wspierana przez opiekuna sarf-cynów przejmuje jeden z dwóch celów, kolejny za moment wpadnie w ręce drugiej drużyny czerwonych.