Nikt w Granfin nie jest do końca pewien, skąd Szanowna Ciotka Tegwen Nael wie, gdzie przebywają głodni. Nie ma biura, oficjalnego rejestru ani żadnego systemu, który komukolwiek udało się zaobserwować i opisać. To, co ma, to kosz z jedzeniem. Zawsze. Ma również pozornie nieprzebraną wiedzę o tym, w którym progu schroniła się rodzina, która przybyła w zeszły Syl z niczym, na którym rogu stacji przesiadkowej koczuje quar, który nie jadł nic od ostatniego Cythwyn, a czasem – do której sali szpitalnej znowu nie dotarły wozy z zaopatrzeniem. Przychodzi. Karmi ich. Odchodzi.
*tu będzie o Szanownych Ciotkach jak znajdę chwilkę...



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz